porcelana obrazek


Tygodnik Tylko Polska, 29.07-11.08.2004

Cudze chwalicie, swojego nie znacie

Podczas letniego pobytu w Ciechocinku, wybrałam się na wycieczkę do toruńskiej fabryki porcelany na pokaz nowego serwisu. Było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie, ponieważ okazało się, iż na polskim rynku istnieją polskie firmy, które mają się bardzo dobrze i prężnie się rozwijają. Właśnie jedna z nich zorganizowała prezentację porcelany, w której miałam przyjemność uczestniczyć. Takich firm jest na naszym rynku więcej.

Idea przewodnia owej firmy brzmi: skoro polskie wyroby są dobre, to po co mamy kupować zagraniczne! Powstała niezwykle sprawna machina, obejmująca całokształt procesu: projektowanie, produkcję, reklamę i obsługę klienta. Firma nawiązuje do polskich tradycji i polskiej kultury. Bardzo pomysłowo została rozwiązana kwestia sprzedaży - istnieje możliwość dokonania zakupu na raty, tak aby każdy miał szansę nabycia porcelany, a nie tylko człowiek zamożny. Okazją do nabycia tego produktu są prezentacje domowe i specjalne pokazy dla klientów, nie można go dostrzec w sklepach z porcelaną lub hurtowniach. Poza tym firma daje wieczystą gwarancję nabywania pojedynczych elementów, np. jeżeli komuś zabraknie podstawki czy filiżanki, nie musi zamawiać całego serwisu kawowego, ale ten pojedynczy element.

Również forma reklamy produktu została pomyślana w sposób niezwykle oryginalny i profesjonalny. A w dzisiejszych czasach, kiedy jesteśmy bombardowani informacją i na każdym kroku zachęcani do zakupu jakiegoś produktu, standardowe oklepane kampanie reklamowe wywołują w nas odruch wymiotny. Poza tym polskie kampanie promocyjne są bardzo często jedynie kalką tych prezentowanych w zachodnich mediach. Tymczasem toruńska fabryka porcelany zatrudniła do promocji swego produktu profesjonalistów w każdym calu - młodych, elokwentnych, doskonale ubranych i przygotowanych merytorycznie ludzi. Podczas prezentacji poszczególnych serwisów można usłyszeć historię porcelany w naszym kraju i poznać wiele ciekawostek dotyczących kultury stołu. Nawet, jeśli nie zamierzamy kupić serwisu porcelanowego, taka prelekcja niezwykle wzbogaca wiedzę na temat kultury stołu.

Podstawowym chwytem reklamowym okazało się odwołanie do uczuć i wartości wspólnych wszystkim Polakom - tradycji i rodziny. Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ każdy tęskni za pierwotnością, chociaż pragnie cywilizacji. Spece od promocji w swoich prelekcjach podkreślali, że porcelana może i powinna być przekazywana następnym pokoleniom: dzieciom, wnukom, potomnym. Bowiem w dawnych czasach istniała na naszych ziemiach tradycja przekazywania serwisu rodowego z pokolenia na pokolenie. Porcelana straciła na popularności, ponieważ w trakcie wojny straciliśmy dużo zasobów porcelanowych (część zniszczono, a część wywieziono). Natomiast po wojnie wielu ludzi bało się używać porcelany, bo jednoznacznie kojarzyła się ona z arystokracją, a wówczas nie było to mile widziane. Mieliśmy zapomnieć o swoich korzeniach i tradycjach. Po wojnie na polski stół wprowadzono szklankę, która wywodzi się ze Związku Radzieckiego. Nie stanowi ona elementu kultury polskiej, lecz została nam narzucona. Na początku lat 80. na polskim rynku pojawił się duralex. Kupiliśmy go najwięcej na całym świecie. Francuzi wymyślili go głównie na potrzeby działki, grilla, majówki, a nie do domu, ponieważ nie tworzy on rodzinnej świątecznej atmosfery. Wtedy nikt nam o tym nie powiedział. Jeżeli przejrzymy poradniki domowe z lat 80. widzimy, że na stołach króluje duralex. Taka była moda. Dzisiaj mamy coraz ładniejsze wnętrza, a w nich coraz częściej pojawia się porcelana. Specjaliści od promocji porcelany zachęcali do stosowania jej na co dzień. Jako koronnych argumentów użyli surowca, z jakiego wykonano produkt (porcelana supertwarda), który przeżyje nas wszystkich oraz odświętności stołu i rodzinnej atmosfery, jaka powstaje dzięki porcelanie. Reklama jest zawsze tylko reklamą, jednak pozostaje faktem, że naród istnieje tak długo jak długo istnieje jego kultura, a przecież wystrój stołu stanowi część naszej kultury.

autor: Iwona Zielinko

Nowości, 2 kwietnia 2007

Bielizna dla najlepszej aktorki

Premierą komedii "Pakujemy manatki" Hanocha Levina i uroczystym wręczeniem wyróżnień uczczono w Toruniu Międzynarodowy Dzień Teatru.

Laureatka Wielkiego Wilama Teresa Baniukiewicz, nauczycielka z Gimnazjum nr 29 w Toruniu

- Aktor nie istnieje bez widza - stwierdziła Jadwiga Oleradzka, dyrektor toruńskiego Teatru im. Horzycy podczas uroczystej gali.

Cztery kategorie

I miała rację. Problem w tym, że obecnie, gdy stosunkowo mało inwestuje się w kulturę, widzowie już nie wystarczą. Liczą się także sponsorzy. To przede wszystkim dla nich wymyślono Wilamy.

Nagrody przyznawane są w czterech kategoriach. Największym "Przyjacielem Teatru" w tym roku okazała się Polska Korporacja Regalia, a mecenasem obchodzące w tym roku jubileusz 20-lecia istnienia, Przedsiębiorstwo Usług Budowlanych Marbud. Statuetkę w kategorii "Edukacja Artystyczna" trafiła do Katolickiego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego księży Pallotynów w Chełmnie.

Zgodnie z tradycją, jeden z Wilamów trafia zawsze do ulubionego aktora, który wyłaniany jest co roku w plebiscycie publiczności. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Marii Kierzkowskiej. Oprócz statuetki trafił też do niej ekskluzywny zestaw obiadowy oraz bielizna stołowa.

Dla szczególnie zasłużonych

Aktorka stworzyła doskonałą kreację w "Medei" Eurypidesa. Maria Kierzkowska z toruńskim teatrem jest już związana od ponad 12 lat. Na jej szeroki dorobek artystyczny składają się między innymi role w sztukach Czechowa, Gogola, Lorki czy Gombrowicza. W listopadzie ubiegłego roku odebrała doroczną teatralną nagrodę UMK.

Podczas gali wręczono również przyznawane co trzy lata Wielkie Wilamy dla osób szczególnie zasłużonych dla toruńskiej placówki. Otrzymali je: Teresa Baniukiewicz, nauczycielka języka polskiego z Gimnazjum nr 29 oraz Roman Kuczkowski z koncernu Energa.

autor: Tomasz Bielicki

Gazeta Pomorska, 27 marca 2006

Sen jest przyjemny

Teatr Horzycy zrobił sobie niezły prezent na Międzynarodowy Dzień Teatru. Adaptacja "Snu nocy letniej" wypadła bardzo zgrabnie.

Szekspirowska komedia przenoszona była na sceny niezliczoną ilość razy, pokazywana w różnorodny sposób - zarówno klasycznie, jak i bardzo awangardowo. Dlatego tez nie spodziewał się że toruńska adaptacja w reżyserii Pawła Łysaka będzie czymś na wskroś nowym i odkrywczym. Dostaliśmy za to bardzo przyjemny spektakl, który się po prostu ogląda. Prostymi środkami - oszczędną scenografia i pięknie prowadzoną grą świateł - stworzone zostało tło, w którym pokazywana jest historia miłosnych kłopotów młodych bohaterów komedii. Naprawdę warto zobaczyć

Po spektaklu wręczone zostały Wilamy - nagrody dla przyjaciół i mecenasów teatru oraz dla osób prowadzących działalność edukacyjną. Specjalnego Wilama przyznała też teatralna publiczność, wybierając swego ulubionego aktora. W tym roku Wilam trafił do Michała Marka Ubysza.

Dzisiaj kolejne obchody Międzynarodowego Dnia Teatru. W samo południe w Kawiarni Maska w Teatrze Horzycy wręczone zostaną specjalne nagrody dla ludzi teatru. Uroczystości organizuje też Dom Muz przy ul. Poznańskiej 52. O 16.00 zaprezentuje się tam grupa "Tańczy twoje serce" prowadzona przez Martę Czerkę oraz grupy teatralne prowadzone przez Joannę Łagan. Spotkaniu towarzyszyć będzie instrumentalny minikoncert w wykonaniu podopiecznych Marty Bartoszyk.

Nowości, 27 Marca 2006

Wilamy z Perłą Oceanu

Premierą "Snu nocy letniej" Szekspira i uroczystym wręczeniem dorocznych wyróżnień przyjaciołom i mecenasom Teatr im. Horzycy uczcił Międzynarodowy Dzień Teatru.

Święto teatru (formalnie przypadające dziś, 27 marca) miało na toruńskiej scenie podobną jak w latach ubiegłych oprawę. Przed przedstawieniem odczytano stosowne orędzie, którego autorem był w tym roku meksykański dramatopisarz Victor Hugo Rascon-Banda.

"Mądre słowa usłyszane w teatrze przywracają wiarę w dobro i dają nadzieję na lepszy los w chaosie codziennego życia" - pisze Meksykanin, podkreślając, że teatr, także w epoce telewizji i Internetu jest źródłem nadziei.

Po premierowym przedstawieniu "Snu nocy letniej" w reżyserii Pawła Łysaka, uroczyście wręczono statuetki Wilamów osobom i reprezentantom instytucji, którym teatr dziękuje w ten sposób za owocną współpracę, pomoc finansową i działania edukacyjne.

W kategorii "edukacja teatralna" Wilama otrzymał Adam Wnorowski z Gimnazjum nr 3 w Toruniu. W kategorii "przyjaciel teatru" współpracująca od lat z toruńskim zespołem drukarnia Druk Pak Uszok i Uszok. Mecenasem teatru obwołano w tym roku Koncern Energetyczny Energa S.A., którego zasługą jest sfinansowanie iluminacji zabytkowego budynku toruńskiego teatru.

Statuetkę Wilama dla najlepszego aktora poprzedniego sezonu przyznaje publiczność, oddająca głosy na specjalnych kuponach. W tym roku jej faworytem okazał się Michał Marek Ubysz.

W 2005 roku zagrał on w przedstawieniach "Niebieski, niebieski, niebieski", "Uroczystość" i "Komediant". Na decyzji publiczności zaważyły zapewne ciekawe role w dwóch ostatnich: właściciela gospody w "Komediancie" i Christiana w "Uroczystości".

Prócz statuetki aktor otrzymał kosz win oraz elegancki serwis pod nazwą "Perła Oceanu" - od mecenasów i przyjaciół teatru.

Przyznawaną z okazji święta teatru nagrodą aktorską Radia PiK wyróżniono Matyldę Podfilipską.

W uroczystości wziął udział wojewoda Józef Ramlau. Poproszony o zabranie głosu stwierdził, że jest tym zaskoczony, ale dziękuje za doznania i że przedstawienie podobało się jego 14-letniej córce.

autor: Andrzej Churski

Gazeta Gminy Chełmża "Kurenda", lipiec 2007

Dzień Matki w Zelgnie

W dniu 2 czerwca w świetlicy wiejskiej miało miejsce spotkanie z okazji Dnia Matki.

Odbiegało ono formą od tradycyjnego spotkania, bowiem oprócz "czegoś dla ciała", było także "coś dla ducha". A mianowicie, na zaproszenie Zarządu KGW przybyła Pani Małgorzata Błaszczyk, która zaprezentowała Paniom produkty Polskiej Korporacji "Regalia".

Jest to Korporacja promująca i rozprowadzająca polską porcelanę i bieliznę stołową.

Prezentacja obejmowała historię porcelany, historię polskiej porcelany, działalność Korporacji "Regalia" i wzory wyrobów porcelanowych i obrusów oraz serwet stołowych (tym panie były najbardziej zainteresowane). Jeżeli ktoś chciałby bliżej poznać w/w produkty to odsyłam do siedziby firmy w Toruniu na ulicę Lelewela 42. Zapewniam, że będzie na co popatrzeć!

autor: E. Katlewska